Parenting - 9 zadziwiajacych rzeczy w rodzicielstwie



1. Najbardziej chyba zadziwiającą rzeczą było dla mnie odkrycie jak bardzo niepraktyczne, niewygodne i czasem nawet przerażające jest spanie z własnym dzieckiem! Mniej więcej po 5 miesiącu życia Mai drugą część nocy przesypiałyśmy razem. Wydawało mi się to rozwiązaniem idealnym - po karmieniu razem sobie zasypiałyśmy i wszystko było by w porządku gdyby nie fakt, że Maja spała a ja w sumie czuwałam. Dodatkowo jak tylko Małą mocniej dotknęłam to ona się przebudzała i od razu chciała znów jeść. Im była starsza tym bardziej się bałam, że obudzi się przede mną i jakimś sposobem spadnie mi z łóżka i złamie sobie kark uderzy się w głowę, więc byłam przerażona tą perspektywą. Cały eksperyment trwał może ze dwa miesiące i od tamtej pory obie śpimy w swoich łóżkach i jesteśmy dużo bardziej wyspane Maja jest dużo bardziej wyspana i bezpieczna.

2. Zadziwiająca jest minimalna ilość snu, którą potrzebuję, żeby jakoś przeżyć dzień. Wcześniej byłam pewna, że jest to 6 godzin! Oczywiście najlepiej 10 8 godzin, no ale przecież studiowałam w bardzo dawnej przeszłości (lata świetlne!) więc wiem, że 5/6 też wystarcza. Otóż odkąd zostałam mamą wiem, że wystarcza mi 3 godziny! Mistyczne nadprzyrodzone siły, które pojawiają się u świeżo upieczonych matek nie są wcale takie mistyczne! Wszystko poniżej 3 godzin jest fazą krytyczną natomiast 3 godziny i więcej to czasem luksus, który w pierwszych tygodniach życia naszego maleństwa nie zawsze się przytrafiał :) Także, kiedy jutro będziecie wstawać rano po przespaniu całkiem przyzwoitej ilości godzin, doceńcie to, bo inni mogą mieć dużo gorzej! Np ja :D

3. Każdy rodzic wie jak oszałamiająca jest ilość pieluszek, ubrań, kaszek, słoiczków owocowych, kremów, chusteczek i co tam sobie jeszcze wymyślisz jaką zużywa jego dziecko! Moje nie jest wyjątkiem! Gdy dziś kończą mi się pieluchy to za 2 dni brakuje kremu do tyłka, potem ani się obejrzę jest końcówka płynu do kąpieli i jak już wszystko to kupię to okazuje się, że śpioszki przestają się zapinać a body mają dużo za krótkie rękawki! Idę na zakupy, kupuje co trzeba i za parę dni postanawiam włożyć Mai piękną sukienkę, rajstopki i do tego oczywiście te śliczne, słodziutkie buciki, które kupiłam specjalnie do TEJ sukienki! Próbuje założyć i co się okazuje? Oczywiście ZA MAŁE! hihi Wierzcie mi, że zanim znajdę inne, które będą do tej sukienki pasować to Maja wyrośnie z sukienki i wtedy trzeba będzie kupić nową sukienkę co by idealnie pasowała do bucików hihi No dobra bez przesady - ale rozumiecie o co chodzi :)

4. Następna rzecz to prędkość z jaką zmienia się nastój mojej córki! Uśmiechnięta klik niezadowolona. Roześmiana klik smutna. Krzycząca z radości klik krzycząca. Piękny uśmiech klik sztuczny płacz klik piękny uśmiech! Zmiana zajmuje dosłownie sekundę! Wróć nanosekundę!

5. Zadziwiająca jest ilość całusów, którymi obdarowuję codziennie moją córkę. Myślę, że jest to jakiś miliard lub nawet zyliard (lol) więc mogę spokojnie ubiegać się o wpis do Księgi Rekordów Guinnessa. Śmiem twierdzić, że rodzice są dosłownie uzależnieni od całowania swoich dzieci. Najfajniejszy nałóg świata!

6. Następną super niewytłumaczalną rzeczą jest ilość włosów na mojej głowie! Mniej więcej 4 miesiące po ciąży zaczęły wypadać mi włosy i spokojnie wypadła mi ich połowa! Drugą połowę Maja wyrywa mi skrupulatnie od jakiś dwóch  miesięcy więc rachunek jest prosty - nie powinnam mieć żadnych włosów na głowie! Włosy jednak są i mają się dobrze - podejrzewam zatem, że Kris nocą nakłada mi na głowę jakąś magiczną miksturę, pewnie jakieś znane tylko blogerkom urodowym wcierki, i nawet o tym nie wiem, bo inaczej na prawdę nie znajduje wyjaśnienia skąd się biorą moje włosy hihi

7. Rodzice po urodzeniu dziecka zdobywają rzadką umiejętność zaginania czasoprzestrzeni. Nikt nie jest w stanie zrobić tylu rzeczy naraz w tak krótkim czasie jak rodzic. Na ogół ten talent najwięcej wykorzystują matki ale zdarzają się są także pracowici tatusiowie :) Rodzice małych dzieci potrafią nie spać, karmić, przewijać, kąpać, gotować, zabawiać, śpiewać, prasować, przebrać dziecko tysiąc kilka razy, prać, rozmawiać, obsługiwać komputer, podlewać kwiaty, leczyć, oglądać tv, ścierać kurze, umyć się zadbać o higienę, odkurzać, zmywać, jechać na zakupy, pracować, jeść i pić, czasem spać, i to wszystko w jedną dobę, a niektórzy mają do tego jeszcze starsze dzieci!

8. Kolejną zadziwiającą rzeczą odnośnie czasu jest to dziwne przekonanie, że dopiero co się Maja urodziła a już ma 9 miesięcy! Otóż dla WAS to jest 9 miesięcy natomiast w moim odczuciu wygląda to tak: Maja urodziła się jakiś miesiąc temu, trzy tygodnie temu zaczęła się uśmiechać i gaworzyć, potem zaczęła jeść produkty stałe, dwa tygodnie temu zaczęła raczkować, tydzień temu stawać na nogi, pięć dni temu zaczęła mówić mama i tata, trzy dni temu zaczęła schodzić tyłem z kanapy, wczoraj dosłownie zaczęła puszczać jeden mebel i próbować zrobić obrót do innego, dziś może wyjdą jej wreszcie pierwsze ząbki, jutro pewnie zacznie chodzić, za tydzień mówić pierwsze słowa, potem tydzień później zacznie jeść normalne jedzenie, w kolejny tydzień będzie biegać, za miesiąc pójdzie do przedszkola, potem kolejny miesiąc i pójdzie do szkoły, nim się obejrzę przyprowadzi pierwszego chłopaka, wyjedzie z nim na pierwsze wakacje, wyprowadzi się na studia, pozna miłość swojego życia, wyjedzie na rok odkrywać siebie, skończy studia, znajdzie wymarzoną pracę, wyjdzie za mąż, urodzi dziecko, a to wszystko się wydarzy pewnie w 30 lat a dla mnie jakby w jeden rok! Go figure!

To na dzisiaj już koniec, nic więcej nie przychodzi mi do głowy, ciekawa jestem jakie wy zadziwiające rzeczy napotkaliście na swojej rodzicielskiej drodze!? Ściskam mocno M. :*






Body - Pinokio | Spodnie - Juicy Couture | Rajstopy - Pepco | Opaska - Allegro.pl |

2 komentarze:

Dziękuje Ci za komentarz! Buziaki :* Thanks for your comment! Kisses :*

 

Google+ Followers

Follow us on FB

Fb pop up

Follow us on Instagram